środa, 8 lipca 2015

Color Run

To o tym biegu miałam napisać w poprzednim tygodniu. Lepiej późno niż wcale.

Szczerze, na ten bieg Color Run pewnie nigdy nie zwróciłabym uwagi (jakieś takie popkulturowe sprawia wrażenie na pierwszy rzut oka), gdyby nie to, że od kilku lat bierze w nim udział w Ameryce podziwiana przeze mnie Ashley Ann.
Jak zobaczyłam w czwartek, że w sobotę odbywa się w Warszawie, to nie było przebacz. Nawet jeśli w niedzielę miałam Irena Samsung Run.
Dziewczynki też się od razu zapaliły, a chłopaki jak zwykle kręcili nosem. Tym lepiej. Biegnę tylko ja, Róża i Hania.


Podobnie jak Ashley kupiłam sobie tani jednorazowy aparat, żeby nie ryzykować zapylenia. Ale najpierw jeszcze tradycyjne zdjęcia w domu. Przed kolorowaniem. No tak, zapomniałabym o krótkich objaśnieniach, w końcu nie wszyscy śledzą amerykańskie blogi - więc idea jest taka, że na każdym z pięciu kilometrów uczestnicy są obsypywani proszkiem w jednym kolorze. Był więc fioletowy, różowy, niebieski i żółty (na mecie nie było proszku).
W pełnym rynsztunku:


Zdjęcie poniżej to kwintesencja wariactwa w tym domu. Róża wściekła, że przez zdjęcia się spóźnimy (miała rację), ja nie odpuszczam (no bo jak?), Hania stara się jak może, Ignacy chętnie współpracuje jeśli to może dopiec Róży, Ludwik ma ubaw, a Maciek się nie miesza, oczywiście.


W każdym razie, z niewielkim poślizgiem, ale pobiegłyśmy.



 Zdjęcia z biegu już z Kodaka:




Hania po dwóch kilometrach się zniechęciła (było bardzo gorąco, a przez zamieszanie przy wyjściu zapomniałyśmy się porządnie napić, moja wina). Została przy pętli a ja popędziłam za Różą, która dostała jakby drugiego napędu. Z trudem ją dogoniłam po trzecim kilometrze.



Dobiegłyśmy razem do czwartego i wróciłam się kawałeczek po Hanię. Wszystkie spotkałyśmy się już na mecie.



Zdjęcie powyżej fajnie oddaje atmosferę. Hania delikatnie mówiąc nie była w najlepszym humorze, ale porcja waty cukrowej, popcornu i brownie oraz nielimitowany dostęp do trampoliny bardzo pomogły.

Sam bieg był bardzo fajny, chociaż wspominam go trochę jak w amoku. Za to po biegu rozpoczęła się najlepsza impreza na jakiej byłam od bardzo wielu lat.





Zumba, 'color blust' (czyli wszyscy posypują się proszkiem - patrz zdjęcie powyżej) i swobodne podskoki przy imprezowej muzyce. I tak w kółko, przez trzy godziny.
Dalsze zdjęcia z komórki Róży. O dziwo w niczym jej proszki nie zaszkodziły, ale i tak cieszę się, że miałam tego Kodaka. Do Chorwacji kupię sobie takiego do zdjęć pod wodą.







Zanim doszłyśmy do samochodu większość koloru się wytrzepała (jest na bazie skrobii kukurydzianej, bardzo przyjemny w dotyku i bez problemu zmywalny). Ale nastroje wreszcie w siódmym niebie, i to całej trójki. Tu już znowu Nikon:








Genialna sprawa, Róża z Hanią już zapowiedziały, że za rok też biegną. Obowiązkowo.
Różę to zabieram nawet za rok na Irena Samsung - prawdziwy nerw biegowy  się u niej ujawnił.
To jeszcze tylko wrzucę migawkę z mojego biegu, kolejnego dnia po Color Run. Trochę się bałam zakwasów po tych wszystkich zumbowych szaleństwach, ale nie, biegło się całkiem nieźle.
Ten sam czas co dwa lata temu - chyba już jestem po Drugiej Stronie Lustra, żeby stać w miejscu trzeba biec :-)


photo by Róża




Wygląda na to, że trochę się w czerwcu nabiegałam, w lipcu odpoczywam!

6 komentarzy:

  1. No jak nic matka-wariatka ;-) W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Cudowne szaleństwo. Zdjęcia z kodaka niezłe, niezłe. Chyba w czasie tego biegu byliśmy na plaży nad Wisłą :-)
    Podziwiam Cie za aktywność i wciąganie w nią dzieci. Pozdrawiam Czworokątnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, to wielki komplement (co tylko potwierdza Twoją diagnozę) :-))
      A, przypomniało mi się, że pytałaś gdzie wywołuję zdjęcia - te z kliszy w foto Relax (www.relax-foto.pl), a cyfrowe najczęściej online, zależy gdzie lepsza promocja ;-) Lubię i superfoto i fotojokera,
      Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Czy wyście powariowały?!!! No nie, po prostu Wam zazdroszczę! Zdjęcia niesamowite, świetny reportaż. Brawo dziewczyny!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy wyście powariowały?!!! No nie, po prostu Wam zazdroszczę! Zdjęcia niesamowite, świetny reportaż. Brawo dziewczyny!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy wyście powariowały?!!! No nie, po prostu Wam zazdroszczę! Zdjęcia niesamowite, świetny reportaż. Brawo dziewczyny!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale szał!
    Brawo! :))
    Maria

    OdpowiedzUsuń