środa, 3 czerwca 2015

fotel - tapicerowany w stylu DIY

Pewnie już nikt nie pamięta, że kreśliłam nieśmiałe plany zmiany obicia w tym fotelu na, ekhm, Boże Narodzenie (tutaj). Otóż nie na Boże Narodzenie, ani nawet na Wielkanoc, ale w końcu jest. To znaczy, nie cały. Ale po kolei, nie będzie tak łatwo.

Zaskoczenie numer jeden - zdemontowanie nawet jednej części materiału zajęło mi kilka godzin, chociaż Ludwik naprawdę dzielnie pomagał:




Zaskoczenie numer dwa - jak ten fotel w środku jest pokomplikowany! Ikea nie mogłaby tego zrobić. Całe mnóstwo desek w różnych dziwnych konfiguracjach poupychanych - no ale fotel jest bardzo stabilny, ani nie drgnie. Metka z polskiej fabryki, ale już niestety nie do odczytania z jakiej (kupiony 15 lat temu).


Po kolejnych dniach i dwóch kolejnych częściach materiału zdjętych - oraz po jednym sporym odcisku na dłoni i dwóch plastrach - zaczynam rozumieć, że jeśli chcę wymienić całe obicie, to zajmie mi to jeszcze z rok. Z czymś takim grającym główną rolę w naszym salonie... I Hanią pozostawioną samopas ze swymi lekcjami. Że o reszcie nie wspomnę.

Foto by Róża, mama tapiceruje fotel...


Zatem decyzja - wymieniam tylko to co musi być wymienione, czyli siedzisko. Uwaga, drastyczne zdjęcie:


Skoro ma być paczworkowo, to postanawiam włączyć jeszcze trzeci materiał i kupuję kawałek pięknego, zielonego aksamitu. Szyję nowe siedzisko, wstępnie układam i..
gdy wracam kolejnego dnia z pracy, pierwsze kroki kieruję do fotela i widzę obrazek jak powyżej, tylko że z zielonym aksamitem w roli głównej. FIIIIGAAA!!!!
Nie mam zdjęć. Za to głęboką chandrę. Tego wieczoru leżę na kanapie i użalam się nad sobą. Psa zamknęłam w łazience. Ludwik martwi się kiedy mi przejdzie - zapewniam, że jak uszyję nowe siedzisko.
I rzeczywiście. Powtarzam poprzedni etap i nawet znajduję plusy tej sytuacji - za drugim razem wyszło mi o wiele lepiej!
Uszyłam nawet poduszkę do kompletu, z resztek aksamitu (ta to mi dopiero krzywo wyszła, dobrze, że tylko z jednego boku, tego na którym leży).
Potem przybiłam ponad 500 zszywek (kolejny raz utwierdzając się w swojej rozważnej decyzji aby nie tapicerować całego fotela) i proszę - po około dwóch tygodniach - mogę odtrąbić sukces!





Teraz już mogę spędzać czas tak...


... nie dłużej niż trzy minuty:


Zresztą teraz i tak jest najlepszy czas, żeby być poza domem, i fotelem. A poza tym z resztek zamarzyła mi się paczworkowa kapa... No to co, google i "jak uszyć paczworkową kapę"!
Ale najpierw muszę zjeść górę truskawek - w Truskawkowie, już jutro..!
Cudownego odpoczynku wszystkim życzę!

18 komentarzy:

  1. Ja pamiętałam o fotelu! :) Fajnie wyszło, bardzo. Trochę szkoda, że nie cały taki zielony, ale rozumiem, że to ciężka robota. Udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zrozumienie :-) Cały zielony rzeczywiście byłby obłędny... Ale to na pewno nie jest ostatnie oblicze tego fotela, bo nie zamierzam się z nim rozstać - nigdy! :-))

      Usuń
  2. Wyszło pięknie! Zdolniacha z Ciebie :-)
    A truskawek zazdroszczę, bo u mnie tylko takie marketowe. Ba! Pięknej pogody zazdroszczę (bo ta podobno zawładnęła całą Polską) - to przede wszystkim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Szkoda, że wirtualne truskawki to nie to... Nie pozostaje nic innego jak przyjechać..!

      Usuń
  3. Przepięknie wyszło! I lubię takie opowieści z placu boju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, dzięki! Plac boju w rzeczy samej - bez rannych się nie obyło :-)

      Usuń
  4. Piękny! Ikea by tego nie zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że to jest komplement? ;-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję - i za wizytę!
      I bardzo zachęcający nick - od razu mam ochotę sięgać po kolejny fotel :-))

      Usuń
  6. Życzę jak najczęstszego używania i długieeeeego życia kolorowego "przyjaciela" rodziny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzenia bardzo na miejscu :-))

      Usuń
  7. efekt niesamowity!
    fotel nabrał w sobie mocy wtulenia się w niego ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, na razie nie umiem spojrzeć na niego obiektywnie, więc biorę te wszystkie zachwyty jak leci :-))

      Usuń
  8. Witaj Izo :) Podczytuję Twój blog od jakiegoś czasu, ale chyba (o ile mnie pamięć nie zwodzi) jeszcze się tutaj nie ujawaniłam. Dziś muszę - kiedy zobaczyłam zdjęcie fotela po renowacji aż buzię otworzyłam z podziwu! :) Świetny efekt! Naprawdę zazdroszczę takiego fotela :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Aprilanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i niezwykle mi miło, że tak Cie sprowokowałam do ujawnienia, wiem po sobie, że czasem musi być naprawdę wstrząsające wrażenie :-))
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ludwik ma talent po mamie! Świetny pomysł i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, taki komplement od profesjonalisty..! No, no.
      A swoją drogą, od tego doświadczenia mam ogromny szacunek dla tapicerów :-)
      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń