sobota, 11 kwietnia 2015

Przeżyliśmy Święta

Mam pewną słabość do przewrotnych tytułów, ale ten jednak zobowiązuje. Jest w każdym razie uprawniony, przeżyliśmy Święta na wielu poziomach. Po głębokim zastanowieniu mogę nawet stwierdzić, że lubię przeżywać Święta, a to już coś.



Z przyjemnością, a nawet śmiem twierdzić z pewną łatwością upłynęły przygotowania. Nie wiem, czy to obiektywnie kwestia zdobytego doświadczenia, czy też pewne przywyknięcie do trudności. Sam fakt wątpliwości to już jakaś nadzieja.

Najłatwiej skupić się na wymiarze kulinarnym. Fajnie było przygotowywać te wszystkie specjalne, tylko raz do roku ciasta. Historyczne wydarzenie: wypieki bezjajeczne udały mi się zdecydowanie lepiej niż jajeczne. W szczególności baby mocno rozczarowały - wyszły strasznie suche, chyba zbyt długo przetrzymane w piekarniku. A może potraktowałam je po macoszemu, po całym dniu wypieków. Nikt ich nie ruszył, tylko na Maćka można liczyć - dziś uporał się z ostatnią babką... Za to te bez jajek, na dyni udały się na medal, wyrośnięte, wilgotne, cudne. Tylko że te znowu dostały się jedynie Lulkowi, w końcu innych nie może. Także drożdżowym ciastem się nie przejadłam, ale na pociechę były jeszcze mazurki i makowiec. I sernik - dzieło Babci B. (która jak światowiec przybyła do nas ... samolotem!).



Bogactwo na stole, ale i w rozmowach dzięki temu, że spędzaliśmy Święta w dużym rodzinnym gronie, u Dziadka Jurka.
Wnuków już dziewiątka - jak fajnie mieć tyle dzieci przy stole!






Dziadek Jurek wśród dziewiątki wnuków, czwórki dzieci i całego szerszego grona obchodził też hucznie swoje 70 urodziny, ale to już inna historia...



Wdzięczna jestem za tę dużą rodzinę, za tradycje przekazywane prawie niezauważalnie z roku na rok. I za wiarę w to wszystko.

10 komentarzy:

  1. Pięknie, rodzinnie, wesoło. Wyobrażam sobie, że to musi być fantastyczne mieć 70te urodziny i obchodzić je w takim dużym gronie najbliższych - widać, że Dziadziuś radosny i wzruszony bardzo. Wspaniałą jesteście rodziną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. To prawda, że Dziadek z satysfakcją spogląda na swoje życie. A jakbyś słyszała jak mówi o swojej żonie, nie żyjącej już niestety od prawie 30 lat... Zachwyt.

      Usuń
  2. Niezwykle bogate święta, i w sferze duchowej, i "stołowej", w końcu przygotowywały je i przeżywały cztery rodziny ! Nie zabrakło niczego - ani duchowego skupienia w świątyni, ani wykwintnych potraw, ani gorących dyskusji, czy częstych spacerów w niewiosennej całkiem temperaturze. Nie zabrakło miłości, łez wzruszenia i radości. O to przecież chodzi w te Święta ! Dziękuję Bogu i ludziom, że mogłam w nich uczestniczyć. No i ta podniebna podróż - coraz bardziej w niej gustuję...

    OdpowiedzUsuń
  3. dzieci tworzą niesamowity klimat w święta :)
    My też przezyliśmy i to tak pozytywnie przeżyliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny :-)
      Może to faktycznie kwestia dzieci... Choć przez większość czasu były w drugim pokoju :-))

      Usuń
  4. Pięknie i rodzinnie, duża familia to skarb ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zgadzamy się w 100% :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :-) Może mam dryg do reportażu, zrobiłam tyle zdjęć w jedną niedzielę Wielkanocy, ile przez cały wyjazd do Paryża :-))

      Usuń