poniedziałek, 15 września 2014

zachwyt schyłkiem lata

Prawie puste, spokojne i niezwykle ciche jezioro mogliśmy podziwiać w tę sobotę, podczas wizyty u Dziadka Jurka. Dzieci nie musiały nas długo prosić, zgodziliśmy się na spontaniczną kąpiel "na pożegnanie lata", jak ją natychmiast nazwał Ignacy. Nawet piski i krzyki naszej gromadki nie mogły zmącić tego niezwykłego spokoju, a ja nie mogłam się dość nazachwycać moimi dziećmi, każdym z osobna. Gdy kolejno wyruszały ze swoim Tatą na przejażdżkę kajakiem coś mi się nagle przestawało zgadzać, może bilans zamieszania w przestrzeni.


















Zdjęcia wprost same się robiły, aż do wyczerpania baterii. Dlatego w przypadku wspomnień z niedzielnego pięknego półmaratonu "Dwóch Mostów" w Płocku, w którym biegł Maciek musimy liczyć na własną pamięć, która też upiększa, ale jednak inaczej.

3 komentarze: