czwartek, 25 września 2014

fotoksiążka z wakacji

Ambitny cel zrealizowany: wydrukowałam nasze zdjęcia z wakacji. Już bardzo dawno nie robiłam albumów (ostatni to chyba z komunii Ignacego, nawet Róży komunijne czekają jeszcze na moją mobilizację - muszę zdążyć w każdym razie przed Hanią...), więc tym bardziej jestem z siebie bardzo zadowolona.
Było z tym sporo pracy; uznałam że jak już robić to robić i ostatecznie wyszło tego ponad 100 stron. No ale to zdjęcia z całych wakacji, a te jak wiadomo krótkie nie były.
Fotoksiążka daje chyba najwięcej możliwości, jakoś tak inaczej się ją ogląda niż album. No i jest o wiele łatwiej zróżnicować formaty zdjęć. Z drugiej strony trochę się trzeba nagłówkować, szczególnie gdy zdjęć (tych wybranych) jest ponad 1000. A na koniec ten efekt niespodzianki i niepewności - jak to będzie wyglądać naprawdę. I tu muszę się przyznać do lekkiego rozczarowania. Po zetknięciu się z printu.pl na paru blogach i przeczytaniu wielu zachwyconych opinii zdecydowałam się na ten serwis (nie bez znaczenia była też oferowana promocyjna zniżka 35%, której termin ważności też działał dopingująco, żeby zakończyć to co zaczęłam). No i jakość wydruku jest rzeczywiście świetna, ale mimo wszystko jest to wydruk. Nie ma możliwości drukowania na papierze fotograficznym i to niestety widać, szczególnie na zdjęciach, które nie są perfekcyjnie naświetlone - te są z ziarnem,  takie bez głębi, jakby przyszarzone. Przy czym na zwykłych odbitkach te same zdjęcia wyglądają o niebo lepiej - sprawdzałam. Oczywiście to nie jest jakiś tragiczny efekt, ale też nie tak jak sobie wymarzyłam.
Wnioski na przyszłość: warto, naprawdę warto wydrukować swoje ulubione zdjęcia. Nie ma dnia żeby dzieciaki nie siedziały nad tą książką. To ogromna różnica trzymać je w rękach, czy przejrzeć czasem na ekranie monitora. Ale wybierać trzeba książki z papierem fotograficznym, nawet jeśli są sporo droższe.
A i stolik kawowy będzie wam wdzięczny ;-) (to akurat hasło z tego pięknego serwisu do drukowania, marzę że i u nas kiedyś taki powstanie).







9 komentarzy:

  1. Gdzie można kupić tę książkę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko dla prawdziwych fanów, bo niestety do tanich nie należy... :-)

      Usuń
  2. świetne!!! rany, ja jeszcze żadnej nie mam... może wreszcie zrobię na święta????? Zainspirowałaś mnie! Powinnam zdążyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!! A na święta to radziłabym małymi kroczkami zacząć od kalendarza - do końca października jest promocja w fotojokerze...

      Usuń
  3. Piękne!

    Maria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, aż zobaczysz całość :))

      Usuń
  4. Jej! Fantastyczny pomysł z tą fotoksiążką :)))
    Uwielbiam wszelkie albumy, albumiki, książki, czy nawet zdjęcia z pudełka- byleby trzymać je w ręku.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Pozdrawiam Cię Mewo i.. witam! :-)

      Usuń
  5. Piękny pomysł. I piękny blog. Bardzo cieplutki!

    OdpowiedzUsuń