piątek, 23 maja 2014

spacer z naturą, czyli pocztówka z Kazimierza cz. 2

Wiem, że już dziś pisałam, ale co mi tam. Taki spokojny, kilkugodzinny spacer sam na sam nie zdarza mi się często. Pomału, tu przystanąć, tam przystanąć. Pójść złą drogą, zawrócić. Pogapić się, posiedzieć. Powtórzyć dziesięć razy to samo zdjęcie. Samotność w małych dawkach smakuje wspaniale.
Nierzeczywiście.













Sarnę spotykam kilkakrotnie. Tę samą?



Na koniec trafiam na cmentarz. W charakterze gapia, szczęśliwie. Widok na Wisłę zachwycający.





Przed zachodem słońca już prostą drogą do herbaciarni U Dziwisza, najlepszej w jakiej byłam.





Nie trudno się zasiedzieć. Pozostaje już tylko powrót do hotelu, bajkowym wąwozem Małachowskiego.




Pozostaje życzyć dobrych snów...

PS Tytuł nawiązuje do serii nature walk, w której uprzejmie zamieszczono moje zdjęcia z Ogrodu Botanicznego. Blog amerykański, więc trzeba wybaczyć, że uznano że zdjęcia z Krakowa :-)
Ten dzisiejszy spacer też chyba powinnam zarekomendować...

2 komentarze:

  1. Pięknie wyglądasz.
    Cieszę się razem z Tobą, gdy widzę jak spędzasz czas: niezwykłe miejsce, solidne porcje zawodowej satysfakcji, wzruszenia natury przyrodniczo-estetyczno-kulinarno-towarzyskiej, chwile na relaks i odpoczynek. I jeszcze ta myśl, że wkrótce dojadą swoi. Czego chcieć więcej :) Znajdujesz czas na wszystko i zachwyca mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  2. Majowo, bajkowo, pięknie !

    OdpowiedzUsuń