środa, 26 marca 2014

pudełko zwane wyobraźnią

Wczoraj pomagałam Ignacemu w lekcjach i sporo pracowaliśmy z tym (tytułowym) wierszem Herberta. A wieczorem Ludwik postanowił przemienić się w nietoperza. Wyciągnął strój, który mu uszyłam ponad rok temu i zażądał zamiany go z piżamką, już wtedy włożoną.
Tak mi się to wszystko poskładało, że rano, zamiast pośpiesznie szykować się do wyjścia sięgnęłam po aparat.
Przypomniałam sobie rolę i siłę wyobraźni (spóźniłam się tylko o 5 minut).






7 komentarzy:

  1. Ale straszycie od rana...:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Iza jestem pod wrażeniem Twojej kreatywności, tego jaką pasje życia przekazujesz dzieciom. Gratuluję. Z całego serca. Podziwiam mega!

    OdpowiedzUsuń
  3. Och miło Cię znowu widzieć, dawno Cię nie było..! A taki komplement z ręki Takiej Matki Czworokątnej to prawdziwy zaszczyt :-)) Dziękuję, cieszę się że zaglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam, zaglądam, ale lada dzień będzie szóste, więc mózg mam zlasowany nieco....

      Usuń
    2. Ooo....!! A to mnie zastrzeliłaś...!
      Czyli dużo życia u Was wkrótce, może i na bloga coś skapnie :-))
      Bardzo podziwiam!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Thanks again! It's very simple, just black and gray felt - took me about 30 minutes :-)

      Usuń