poniedziałek, 31 marca 2014

biegasz czy kibicujesz?

W ten weekend ja tylko kibicowałam, półmaraton to jeszcze zdecydowanie nie dla mnie.


Ale kibicowanie z wesołą gromadką to też pewne wyzwanie i niemały stres.Mamy to szczęście, że mieszkamy w okolicy trasy różnych biegów, przy tym na tyle daleko od mety, że zdążymy się z dzieciakami doturlać zanim Najważniejsza Osoba będzie biegła.



Czyli trzeba wszystkich zmotywować do wyjścia, zadbać o zapełnienie brzuszków i nastawiać rosół. Phi!


(swoją drogą też już zaczęłam trening biegowy, mój bieg już w czerwcu)

8 komentarzy:

  1. Ja zamierzam wrócić do biegania, jak tylko mi forma po porodzie pozwoli :) Oby poszło mi szybciej niż za pierwszym razem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to gratuluję! Ja zaczęłam 3 lata po porodzie (ostatnim ;-) Na pewno będzie Ci o wiele łatwiej - dla mnie w tym roku duża różnica w porówaniu z poprzednim.

      Usuń
  2. BRAWO !!! Świetny autoprezent na 40-tkę ! Dobry przykład dajecie dzieciakom, oby zawsze zdrowie na to pozwalało. Przystojniak, sportowiec - oto mąż wart swej żony ( wysportowanej piękności...). Uściski dla wszystkich !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, ten aspekt jakoś mi umknął :-) Uściski dla sportowej Babci! :-)

      Usuń
  3. Widzę, że znów Maciek biegasz. Gratulacje !!!
    Może kiedyś i ja się skuszę na bieganie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z kolanem już w porządku. I bardzo się Maciek ucieszył Twoją deklaracją - to co, Irena Samsung Run w czerwcu? Byłoby super!

      Usuń
  4. Powodzenia w biegu...U mnie trasy zazwyczaj tylko kościelne i to pod oknem :/

    OdpowiedzUsuń