poniedziałek, 10 lutego 2014

urodziny Hani - Pippi

W sobotę gościliśmy pół tuzina dziewczynek - na zupełnie szalonych urodzinach.
W grę wchodziła tylko jedna opcja - Pippi. Z założenia z dużym udziałem pomocy Hani, bez przerostu formy i muszę przyznać, że udało się super; pomału udaje mi się uzyskiwać dobrą równowagę w skali przygotowań.

Już od progu, jak przystało na imprezę w Willi Śmiesznotce witał gości koń:


Rozpoczynamy oczywiście od oglądania prezentów, to bardzo ekscytujący moment :-)


W tym czasie goście dokonują szybkiego rozeznania miejsca i poczęstunku.


Rzut oka na jedzenie zatem. Trochę prostych słodyczy, popcorn, muffinki ozdobione podobizną Pippi. Bardzo zdrowo i malowniczo prezentują się warzywka w słoikach, ironicznie skomentowane przez Różę i Ignaca: "-Zgadnij co zostanie?". Mieli rację, wystarczyłyby może dwa słoiczki. Może nawet półtora...



Gdy już się wszyscy zeszli zaczęliśmy na ciepło od mini-pizz.

I można było przystąpić do właściwego świętowania. Lubię, gdy na urodzinach robimy coś, co można później zabrać sobie do domu - tym razem padło na poduszeczkę do szpilek.


Dziewczynki bardzo chętnie na to przystały, wybierając ambitny wariant przyszywania koralików i "polewy" (w planie B był przygotowany klej). W pełnym skupieniu i przy miłych pogwarkach upłynęła nam większość urodzinowego czasu... Wszyscy byli zadowoleni i dumni z rezultatów swojej pracy, obiektywnie przyznając, że najpiękniejszą babeczkę zrobił... Ignacy (pierwsza z lewej):


Na zabawy i tort zostało nam trochę ponad godzinę, trzeba więc było trochę się sprężyć.
Zaczęliśmy od klasycznej zabawy Pippi, czyli "nie dotykać podłogi". Ale się działo... Tyle dziewczynek łażących po wszystkich meblach jeszcze w tym domu nie mieliśmy!




Potem było jeszcze trudniej - zabawę "naśladuj Pippi" (czyli coś jak Ojciec Wirgiliusz) rozpoczęła Róża (oczywiście). Atrybutem Pippi były sterczące rude warkoczyki wykonane z drucianego wieszaka (do stroju Pippi jeszcze wrócę).



Potem pałeczkę (tzn. warkoczyki) przejęła Hania i było jeszcze ostrzej...!



Skoki z  łóżka (piętrowego), gwiazdy, przeczołgiwanie się pod kanapami... wzbudzały tylko entuzjazm uczestniczek...! Tak, ta zabawa była wielkim hitem.

A na koniec szorowanie podłogi, w stylu Pippi rzecz jasna. Róża do dziś lubi się tak przemieszczać po domu.


No i przechodzimy do tortu. Tradycyjnie wykonywany przeze mnie po raz pierwszy, jakieś 3 godziny przed imprezą. Tradycyjnie dzieci (moje) uznały, że jest trochę dziwny, ale tym razem był też wyjątkowo smaczny. No cóż, chyba nie może być inaczej, gdy równie dobrze można by zjeść z apetytem składniki... A były to: ciasteczka oreo (pokruszone na spód), lody truskawkowe, pokruszone batoniki, lody mango, polewa czekoladowa, przecier z mango, kandyzowane plasterki pomarańczy. Pycha!



Niestety pokrojony rozwalał się niemiłosiernie, więc zdjęć w przekroju przezornie brak.

Po torcie część dziewczynek się rozeszła, a część (z naszego osiedla) ubłagała, żeby jeszcze trochę zostać i już na spokojnie grały sobie w Dixit.
Jeszcze słówko o oprawie muzycznej - w kółko grała nam genialna płyta z piosenkami w różnych europejskich językach i świetnej aranżacji - gorąco polecam, jest to też nasza pozycja obowiązkowa przy wyjazdach wakacyjnych, nigdy się nie nudzi: putumayo kids.

Strój Pippi, w którym Hania była również na balu karnawałowym zaprezentuję dokładniej następnym razem.

10 komentarzy:

  1. Mistrzostwo świata, byłaby z Ciebie ,Izunia, świetna nauczycielka klas I - III :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dzięki! Czasem jak mam dość studentów to też tak myślę :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. M. z Blogu o poranku10 lutego 2014 15:47

    Przepięknie! Tort i jego opis mnie zachwycił! Zabawy cudne. Jeszcze raz - najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję! Robienie tortów to świetna zabawa..!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki Dorotko! Zobaczymy jak sobie poradzę z 40-latkami ;-)

      Usuń
  5. Czad! Fantazja, energia i moc :))) Jeszcze raz życzenia dla Hani :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!!! A ja gratuluję przejścia do II-go etapu w konkursie na Blog Roku :-)) Zasłużenie..!

      Usuń
  6. Ale zabawa! :-)
    Pippi to idolka mojej córki ;-)

    OdpowiedzUsuń