wtorek, 25 lutego 2014

Jesteśmy w Kościelisku

Nasze późne (bardzo) ferie nareszcie dopełniły się tu, w Tatrach. Trafiliśmy na piękne miejsce, z widokiem na Giewont (oczywiście tylko z jednego okna, jak się stanie pod odpowiednim kątem) i inne ośnieżone szczyty. Ogromne wrażenie robią też meble, z ciężkiego drewna, finezyjnie wycinane, łączone bez gwoździ czy śrub.
 Trochę zdjęć z dzisiejszego poranka - Róża bardzo się wciągnęła w robótki na drutach, wykorzystuje na to każdą wolną chwilę. Przy okazji i ja się nauczyłam, to naprawdę przyjemny, wyciszający proces.




Hania zerka w okno i rysuje.


Ignacy z nową fryzurą zbiera siły na szaleństwa na stoku (dziś się z nim ścigałam - nie miałam szans..).



I oczywiście Ludwik. Biedak, oszołomiony szczątkami zimy najadł się pierwszego dnia śniegu i musi leczyć zapalenie gardła... Jutro już chyba dołączy do reszty ekipy - tutaj postanowił zmienić obiekt fotografowania:



Co do ekipy; nie chce się wierzyć, ale naprawdę jeździmy na nartach - dzisiaj w słońcu termometr wskazywał nawet 17 stopni, ale na naśnieżonym stoku jeździ się znakomicie. Jeszcze nigdy nie było mi tak ciepło na nartach, super...!


Tak , ta trójka powyżej to (w kolejności) Róża, Hania i Ignacy. To już nasz ósmy sezon trenowania małych narciarzy.
Jeszcze kilka skoków:





I portrety narciarskie, prosto z wyciągu, a jakże:



Z Hanią mi nie wyszło, za to są piękne góry. Patrzmy optymistycznie...!
Tylko Ludwika szkoda. To jednak dobrze, że jest dwoje rodziców, można to wszystko jakoś poukładać. Na pierwszy dzień ze zdrowymi starszakami ruszył Maciek, a ja mogłam się cieszyć spokojem z naszym maluchem (który jest w wieku naszego pierworodnego, gdy zaczynał naukę narciarstwa). Wtedy było tak:

Spacer po lesie, który tak naprawdę był tylko zagajniczkiem, tuż przy naszym domu, ale klimat jak z puszczy,

Poszukiwanie troli pod kamieniami (chyba efekt Krainy Lodu...?)

Nasze pierwsze tej zimy lepienie bałwana (z niejakim trudem)


Jutro wyruszamy już wszyscy razem, tak jest jednak najfajniej. Nie będziemy szukać bazi tylko oddawać się białemu szaleństwu, oby!


10 komentarzy:

  1. Ach! Ekstra!!!! Cudownej końcówki ferii, bawcie się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super mi się weekend majowy tam marzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł - nas jednak dojazd trochę odstrasza. Ale miejsce możemy polecić - apartamenty Orzeł, przestronne, jasne, czyste. Blisko do Doliny Kościeliskiej - może jutro tam trafimy...

      Usuń
  3. Wspaniale! Mówisz, że jeszcze jest porządny śnieg na trasach? Myślimy o ponownym wypadzie do Białki za tydzień ale trochę się boję, że tam też już wiosna... Odpoczywajcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bardzo zaskakujące, ale warunki są naprawdę dobre. I tak przyjemnie się jeździ bez mrozu. Myślę, że jeszcze tydzień spokojnie wytrzyma, choć słonko już wiosennie operuje. Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Cieszę się, że w większości używacie białego szaleństwa. Pięknie się prezentujecie, tym razem brak Maćka. Koniecznie zrób mu sesję zdjęciową :)). Uważajcie na siebie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pilnujesz ;-) Dziś już byliśmy wszyscy, więc w następnym wpisie obiecuję, że Maciek będzie :-)) Całusy!

      Usuń
  5. o widac ze fajnie sie Wam trafiło,
    a na tych zdjeciach w lustrze jest jakaś magia, Róża ma piękne włosy
    bawcie sie dobrze i wagarujcie jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      A Róża swoimi włosami robi wrażenie praktycznie od urodzenia, chyba się już przyzwyczaiła :-)

      Usuń