poniedziałek, 27 stycznia 2014

kostium klona ze star wars

Już od paru lat nasze dzieci znajdują pod choinką bardzo specjalne prezenty, niepowtarzalne i zrobione tylko dla nich (pewnie od kiedy natknęłam się na bardzo inspirującego w tym zakresie bloga soulmamy...). Oczywiście nie wszystkie naraz, elfy nie są aż tak sprawne.
W tym roku Ludwik zwięźle i bez namysłu wyjawił swoje marzenie: strój Star Warsa. Po początkowej konsternacji (nie lego?..) i doprecyzowaniu oczekiwań zapaliła mi się lampka. Krótki przegląd rynku (tandetny poliester i maska na gumce za ponad 100 zł lub półprofesjonalne imitacje za kilkaset zł..) oraz pintersta dodatkowo utwierdził mnie we wstępnej, spontanicznej decyzji - robimy. Samo ubranie wydawało się dosyć proste; wyzwaniem pozostawał hełm -papier-mache? za trudne.. -maska z filcu? słabe... Zaraz, zaraz, czy nie mamy w domu modelarza-hobbysty? Niech kombinuje... Krótko mówiąc w ciągu raptem 3 wieczorów M. z takich materiałów jak: kask rowerowy, biała farba w spreju, zdjęcie rentgenowskie i pianka hobbystyczna stworzył taki hełm, że ach!
Przykro mówić, ale część Pani Mikołajowej wypadła przy hełmie bledziutko - niestety pianka hobbystyczna daje się świetnie ciąć i przyszywać, jednak jest zupełnie nieelastyczna i już pierwszego wieczoru niektóre części z trzaskiem się odrywały - tylko zszywacz trochę ratował sytuację...
Co najważniejsze, obdarowany był absolutnie zachwycony. Oczywiście pierwszego dnia chciał w nim spać, ostatecznie zgodził się położyć kask obok na poduszce, po czym obejmując go ręką wyjaśnił, że tak właśnie śpią "star warsy". Oczywiście w dzień Bożego Narodzenia chciał iść w nim do kościoła, ostatecznie zgodził się zostawić kask w samochodzie (oraz nie ściągać w kościele kurtki i zimowych spodni, uff...). Parę razy jednak pokazywał się w swoim ekwipunku publicznie, budząc pewne zainteresowanie. Obawiam się tylko, że starszemu pokoleniu mógł się kojarzyć trochę z ZOMO, przynajmniej tak by wynikało z komentarzy...





W sezonie karnawałowym wpis ten być może będzie inspirujący :-)

9 komentarzy:

  1. ale że co?? że sami ten strój wykonaliście??!
    łał!!! pokłony biję :--) Wspaniały!
    Mnie nawet maska kotka wychodzi krzywa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu wcale nie chodzi o to żeby było prosto ;-) Dzięki za entuzjastyczne przyjęcie :-))

      Usuń
  2. moja córa zajrzała mi przez ramie i z zachwytem w głosie , ze ona też taki strój klona by chciała. bidula nie ma tak zdolnych rodziców:)
    byłam przekonana ze kupny, świetne wykonanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu przypomniała mi się nasza mała siostrzenica, która wykradała kiedy tylko mogła Lulkowi jego kask. Niezbyt chętnie się dzielił niestety... :-)
      A zdolności na pewno Wam nie brak, zresztą myślę że kluczowe są naprawdę silne chęci :-))
      Załączam jeszcze linka do prawdziwie profesjonalnej roboty - ale tygodnie w warsztacie to jednak nie nasza bajka: http://www.instructables.com/id/How-to-Make-a-Childs-Clone-Trooper-Costume-from-C/

      Usuń
  3. Wiadomo, moja wszechstronna córcia ( po mnie i po ojcu ), ale to niezwykłe poświęcanie się dzieciom, rodzinie, to już po dziadkach: Izabeli i Zygmuntowi !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E no, nie można wszystkiego zwalać na przodków :-))

      Usuń
    2. Jak zwykle sukces ma wielu ojców ( matek ) ?:))

      Usuń