poniedziałek, 11 listopada 2013

rodzinny portert w Święto Niepodległości


Lepszej okoliczności niż dziś nie będzie aby się podzielić, a kolaż wykonaliśmy na finał akcji Łapiduchy, o której wspominałam m.in.  tutaj. Wylosowaliśmy Piłsudskiego, byli jeszcze król Staś (Poniatowski) i Jan III Sobieski. Może i dworskie stroje ładniejsze, ale w sumie nawet nam do twarzy w mundurach legionistów. Lekcja historii odrobiona (i to z miesiąc temu), dziś pojechaliśmy po prostu (choć szczerze mówiąc jest to przedsięwzięcie, które wcale nie jest proste, wbrew pozorom...) na basen.
Wracaliśmy do domu prowadzeni przez pułk kawalerzystów(!), a ja po raz tysięczny pierwszy miałam ochotę wytargać się za ucho za brak aparatu. Zostaje polegać na wspomnieniach....

3 komentarze:

  1. Ważne, że wspomnienia będą! I to jakie!

    A kolaż - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To rozumiem, a nie robienie zadymy :)).

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpadłam jeszcze by podziękować za link do kalendarza adwentowego - wyszedł Ci prześlicznie!! Jestem oczarowana!

    Miłego weekendu :))

    OdpowiedzUsuń