wtorek, 9 lipca 2013

wakacyjnie, kolonijnie

Odwiedziliśmy Różę i Ignacego w weekend, zobaczyć jak sobie radzą, dostarczyć czystych ubrań i przede wszystkim poczuć lato i rzekę pod stopami.


Dzieciaki zadowolone, chociaż trochę już tęsknią, my zresztą też. Maluchy były bardzo podekscytowane naszym wyjazdem i trochę męczyły Najstarszego Brata, ale tak to już jest...



Już raz pisałam, ale powtórzę, że bardzo nam przypadły do gustu te kolonie fundacji Proem. Dzieci są traktowane bardzo poważnie, i że tak powiem całościowo, tzn. nie tylko strona organizacyjna jest ważna ale też duchowa. Fajny klimat i zupełna otwartość, można sobie na przykład obejrzeć filmiki z codziennych porannych spotkań, na których oprócz śpiewu i zabawy są też rozważane różne potencjalne problemy i trudne sytuacje z życia młodych ludzi. Ja to nazywam radosnym chrześcijaństwem, może tylko z lekkim amerykańskim skrzywieniem (w jednej z piosenek np. afirmują kreacjonizm :-) ale od czego są rodzice?).
Za rok również Hania planuje dołączyć do ekipy kolonijnej. Już teraz oszalała na punkcie ścianki wspinaczkowej, przyznam, że wstrzymywałam oddech obserwując jej wyczyny i mam wrażenie, że nie tylko ja... Wchodziła tak trzy razy, a jest to naprawdę duży wysiłek fizyczny.




Ucieszyliśmy się, że rzeka opadła i spędziliśmy tam cudowne godziny.



Nareszcie mam też obiekt chętny do pozowania:

Tego pana już trochę trudniej namówić,

nie wspominając o tym drugim...


Ale udało mi się załapać wszystkich na takiej nietypowej rodzinnej fotce, bardzo mi się podoba:

I na zakończenie, dla podtrzymania wakacyjnego klimatu, Ludwik i jego szałowe paznokcie - odpowiada za to Hania, żeby nie było wątpliwości!


5 komentarzy:

  1. Rewelacyjne paznokcie. Rzeczywiście efekt spektakularny :-) No ale tak to jest jak się ma starsze siostry, a najgorzej jak się trafi superkreatywna ;-)
    Dobry czas u Was, to dobrze. W tym roku wyjechała u nas trójka i stwierdzam, ze to był czas bardzo potrzebny dla mnie :-) Miła odskocznia od codziennych okrzyków radości.
    Rzeczywiscie wyglada na to, ze rodzeństwu na kolonii dobrze, więc nie dziwne, ze Hania chce do nich dołączyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, z paznokciami był moment grozy, gdy mocno krytycznym okiem spojrzał na nie starszy brat... Zdążyłam dać mu sygnał, żeby odpuścił, bo w końcu nie noszę przy sobie zmywacza.
      Czas rzeczywiście dobry, choć już nie mogę się doczekać prawdziwych wakacji - to już w ten weekend! Dziwnie i fajnie z dwójką dzieci w domu, prawda?
      Udanego wypoczynku życzę!

      Usuń
    2. Iza, mam na tyle dobrze, ze jeszcze Tysia (5 lat) wymyśliła sobie, ze jednak chce iść do przedszkola i właśnie jest w przedszkolu!!!! Do piątku jest otwarte :-) W piątek też ruszamy: kierunek Białogóra. Jakie są Wasze plany?

      Usuń
  2. Hej!

    Macie fajnie i Wy i starsze pociechy :-)możecie sobie odpocząć. Hania, jak przypuszczam nie potrzebuje linki asekuracyjnej, znając jej możliwości i wyczyny. Pewnego dnia wlezie na Pałac Kultury :-)

    Czekamy na Was na wyspie. Ja mam kolejne gadżety - dwie pianki M i S. No i może jeszcze coś tam wykukam.
    Dzisiaj z Karoliną wybieramy się na deskę powiosłować w sztormowym Bałtyku.

    ściskam
    Vslv

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super z piankami, na pewno się przydadzą. Zazdrościmy Karoli...!

      Usuń