wtorek, 30 lipca 2013

W ogrodzie botanicznym

To już pomału przechodzi do tradycji, że w wakacje odwiedzamy ogród botaniczny. W zwykły dzień letni mamy go właściwie tylko dla siebie. Wszyscy lubimy tu przyjeżdżać. Uruchamiają się wspomnienia - chyba nic nie przebije tego, jak Róża wpadła do sadzawki i musiałam jej obciąć pożyczonymi od ogrodnika nożyczkami mokre nogawki spodni. Ale jest też wiele innych, mniej spektakularnych. Jest pięknie.










W tym roku żałowałam, że nie wzięłam dwóch aparatów. Większość czasu musiałam ustąpić Róży - i oto efekty (nie musiałam nawet kadrować...):






Dobrze się zapowiada. Ostra dziewczyna!

3 komentarze:

  1. Ogród piękny, a dzięki elfom, które tu zawitały, radosny i... bezpieczny ! Bo z "muskułami" Hani chyba nikt nie ośmieli się zadrzeć :)).

    Aha, a Róża to już prawdziwa nimfa !

    Do zobaczenia w Świnoujściu !

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te Wasze wakacje. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozdrowienia i wirtualne odwiedziny, czekam na Wasze relacje!

      Usuń