wtorek, 16 lipca 2013

Pippi, czyli życie jest piękne, mimo wszystko

Na dzień dziecka Hania dostała "Piosenki do grania na nosie". Po pierwszym przesłuchaniu myślałam, że to niewypał, rockowo-punkowe aranżacje wydawały się odstraszające i za trudne dla dzieci. Jakie było moje zdumienie, gdy któregoś dnia, zwabiona dziecięcymi śmiechami zaglądam do dziecięcego pokoju, a tam Ludwik poguje w rytmie ska "Skakanki", a cała reszta dzieciarni pęka ze śmiechu. Dziś to jedna z naszych ulubionych płyt, w samochodzie leci w kółko, każdy ma swoją ulubioną piosenkę (moja to "Nie teraz":- Jeśli muszę być dorosła, trudno, chociaż wiem dorosłym być jest strasznie nudno. Arbuzowe zjem tabletki dwie, nie dorosnę dzisiaj, dzisiaj jeszcze nie"...).
Ale co to ma wspólnego z Pippi? Otóż wczytując się w okładkę uświadamiam sobie, że piosenki pochodzą ze spektakli, m.in. Pippi, Pinokio i Czarnoksiężnik Oz. Od tej chwili marzę, żeby zobaczyć spektakl, nawet jeśli trzeba by jechać do Łodzi. I proszę - jak na zawołanie, czytam w gazecie, że to teatr Pinokio wyrusza w trasę po Polsce, w ramach akcji lato w teatrze. Zahaczają też o Warszawę. A bilety są bezpłatne. Gorąco zachęcam do skorzystania. My byliśmy, zachwyceni. Zgodnie tylko stwierdziliśmy, że było za mało piosenek.


Pippi jest świetna i bardzo naturalna. Spektakl dość wiernie oddaje oryginał - jakie to ważne może przekonać się każdy, kto miał do czynienia z koszmarkiem Disneya... Przy tym ma własną tezę i ciekawą, konsekwentnie utrzymaną stylistykę.
Przedstawienie odbywa się w prawdziwym namiocie cyrkowym, to buduje nastrój!


W przerwie oraz przed spektaklem dzieciaki mogą powalczyć na poduszki.


I jeszcze próbka tego co można zobaczyć na scenie, a jest tego dużo: żonglerzy, akrobatka, świetny Pan Nilson - gimnastyk, złodzieje, nauczycielki, dom dziecka, itd., itd. I oczywiście muzyka na żywo, plus na koniec mini-koncert, na którym dzieciarnia dosłownie wyskakiwała ze skóry. Super.






W taki to kulturalny sposób rozpoczęliśmy nasze warszawskie wakacje. I mam zamiar aby kulturalnie było dalej, a co z tego wynikło napiszę wkrótce. Udanego wypoczynku, gdziekolwiek on jest!


2 komentarze:

  1. Hej!
    Mojej Gromatce, czyli Siostrzyczkom oraz Twojej Gromatce nic nie brakuje. Życie jest, jak bajka.

    Uzupełniam sprzęt nad wodę. Lada moment będę miał drugą deskę SUP (stand up paddle). Będzie na czym poszaleć.

    Ściskam wszystkich
    tatko Vslv

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej zazdroszczę Wam tych klaunów ! A piosenek wkrótce posłuchamy razem.

    Brawo !!!

    OdpowiedzUsuń