niedziela, 10 marca 2013

Siedem plag egipskich

Nietypowy dla nas ten rok 2013. Nieprzyjemności nietypowe, przyjemności jakoś bardziej... Nawiązując do tytułu mieliśmy tu plagę wszy. Z chłopcami akcja była szybka:



Z dziewczynkami równie skutecznie (miejmy nadzieję!), ale znacznie bardziej pracochłonnie - szczególnie u Róży, która włosy na Komunię zapuszcza już od dobrych paru lat. Plus jest taki, że te nowe (dla mnie) środki na wszy (olej silikonowy) mają całkiem pozytywny wpływ na włosy, są bardzo miękkie i błyszczące, szczególnie w połączeniu z naftą. Nie ma tego złego?

I trochę z innej beczki. Chyba jeszcze nie pokazywałam najnowszego dzieła naszego Dziadka Jurka - nieocenionego stolarza. Właściwie to nie wiem jak to nazwać, u nas chyba nie jest zbyt popularne, za to w takiej Ameryca to chyba w co drugim domu. Mowa o gzymsie (?), który w oryginale nazywa się cornice.
Zamarzyłam o takiej ozdobie okna, bo jest idealna w przypadku alergii na roztocza (przypadek Róży). Drewno, bez żadnych zakamarków.
Trochę się Dziadek zdziwił jak dostał zamówienie, ale jak zwykle zrobił idealnie. To chyba jedyna osoba w rodzinie, która tak chętnie realizuje moje najdziwniejsze pomysły... Bardzo dziękujemy!!!


Dzisiejszy widok z okna. Brrr...

4 komentarze:

  1. Trudno uwierzyć, że nadal zdarzają się te nieprzyjemne insekty... Nad Twoimi długimi włosami napracowała się 27 lat temu ciocia Ala. Myślę że najważniejsza jest częsta kontrola głowy, żeby nie dopuścić do wielkiej inwazji !

    A dziadek Jurek, jak zwykle artysta,brawo !

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałam dodać, że chłopaki - przystojniaki w każdej formie !

    OdpowiedzUsuń
  3. o la la.... szok! Cornice urocze! Zazdroszczę takiego zdolnego dziadka!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello! U nas też się raz trafiły, córce, reszta się uratowała, ale przeleczyliśmy wszystkie głowy w rodzinie. Preparaty teraz są naprawdę światowe. Podobnie CORNICE. Taki dziadek to skarb :-) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń