środa, 13 lutego 2013

Na nartach w Kamiannej

Zimowy wyjazd był niezwykle udany w tym roku.


Wszystko dopisało, ale może po kolei... Przede wszystkim zachwyciła nas sama miejscowość, bardzo kameralna, ale dość blisko Krynicy. Okazało się, że jest matecznikiem pszczelarstwa - ma tu swoją siedzibę Polski Związek Pszczelarstwa a charakterystyczny symbol plastra miodu pojawia się chyba wszędzie. Ciekawa jestem jak jest tu latem, bo słowo daję, że nawet zimą w powietrzu czuć bardzo wyraźny zapach miodu...!




Mieszkaliśmy w bardzo fajnym, wygodnym domku zupełnie sami (nazywa się Miodowy Zakątek :-) jako pierwsi (!) turyści, co trochę nas stresowało - te wszystkie białe ściany, obicia, itp. Ale właścicielka jest przemiła, przyjęła ze stoickim spokojem nawet informację o plamach po barszczu na trzech krzesłach... A sam domek niezwykle komfortowy i po prostu ładny, Róża codziennie dociekała, dlaczego nie możemy takiego mieć.


Ale najważniejsze i tak były narty. Warunki super, do stoku blisko, kameralnie i bez tłoku. Tylko Maciek niestety nie mógł jeździć (dziś zabieg łąkotki...), więc chcąc nie chcąc zostałam kierownikiem grupy narciarskiej.


Okazało się, że oprócz funkcji kierowniczych czeka mnie też praca instruktora narciarskiego. Ludwik jest naszym pierwszym dzieckiem, które już w wieku 3 lat zapałało gorącą miłością do nart. Dobrze nam znany scenariusz 15 minutowego zaspokojenia ciekawości absolutnie nie wchodził w grę tym razem. Nawet po 2 godzinach (!) Lulek potrafił dramatyzować przy próbie ściągania butów narciarskich... Dodajmy do tego mocne przywiązanie do mamy w tym wieku, kontuzję taty i niechęć do instruktora (raz dał się namówić, ale gdy nieopatrznie ulotniłam się na większy wyciąg nie udało się już tego powtórzyć) - w rezultacie musiałam błyskawicznie opanować umiejętność jeżdżenia tyłem. Najlepiej w znanej mi z jogi pozycji "pies z głową w dół". Tylko raz staranowałam jakiegoś chłopca... Ale kondycyjnie niesamowicie się wzmocniłam :-)


To na koniec jeszcze parę zimowych obrazków.





Zgadnijcie kto oberwał? Pozdrawiam!!!

3 komentarze:

  1. No to jesteś, Izunia, prawie na bieżąco, ale mam nadzieję, że zamieścisz jeszcze obszerny komentarz świąteczny...
    Cieszę się, że dobrze wypoczęliście i nabraliście sił do nowych zadań. Ignacy prawie tak wysoki, jak Ty, ależ będzie z niego przystojniak !
    Pozdrawiam Was serdecznie, mama.

    OdpowiedzUsuń
  2. Iza, byłam w Kamiannej, latem... Zresztą to moje ukochane okolice :-). Wspaniale się prezentujecie - wszyscy na nartach- BRAWO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, tak coś przeczuwałam, że latem tam też musi być świetnie! To może do zobaczenia?..

      Usuń