czwartek, 11 października 2012

Róża na planie 2

Dawno dawno nie dawałam znaku życia, przyczyna w zasadzie ciągle nie jest zlikwidowana. Oczywiście brak czasu, ale to banalne i w sumie do obejścia jak się bardzo postarać, powód numer jeden to zaginięcie ładowarki do aparatu. A pisać bez zdjęć to jednak nie to... Barkuje mi trochę blogowania, przede wszystkim jednak brakuje mi fotografowania. Wyciągnęłam nawet swojego archaicznego Nikona na kliszę, ale rezultaty nie dość że niepewne, to jeszcze trzeba na nie długo czekać. Może w zimie coś pokażę.
Póki co zatem powspominajmy. Powód jest nawet dobry, w poniedziałek mogliśmy obejrzeć 6 odcinek Lekarzy (dzisiaj jest powtórka, o ile się dobrze orientuję), w którym Róże można przyuważyć aż 3(!) razy. Każde jej pojawienie się na ekranie to jeden dzień zdjęciowy, zobaczmy zatem jak to wygląda na planie.
Najpierw pieczołowite przygotowania: fryzura i dobór stroju.



Następnie trzeba trochę poczekać na swoją kolej. Można pogadać i trochę pomyszkować...

Filmowy brat z fascynacją oglądał serialowe akcesoria,

Róża woli zachować dystans
W końcu "nasza" scena jest kręcona coś około godziny, co przekłada się na kilkanaście/ kilkadziesiąt sekund filmu...


I tak nam cały dzień zleciał. W sumie muszę przyznać, że forma tego serialu bardzo mnie zaskoczyła, zupełnie inaczej wyobrażałam to sobie obserwując zdjęcia (tzn. gorzej :-). Za tydzień idziemy na zdjęcia do drugiej serii i chyba będę trochę bardziej onieśmielona siedząc w garderobie z doktor Alicją i Maxem :-)
Żeby tylko ta ładowarka się wreszcie znalazła (już nawet zaczyna mi się to śnić, ale bez efektu..).
Pozdrowienia!


3 komentarze:

  1. raczej nie oglądam telewizji, ale chyba włączę kiedyś ten serial, specjalnie dla Twojej małej Gwiazdy:) Jest urocza:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, myśmy też tylko dlatego zaczęli oglądać... Kolejny raz będzie Rózię można oglądać w 13 odcinku i uwaga! przemówi!!! A potem to dopiero w drugiej serii. Ale przeżycie jest przednie i myślę, że będzie źródłem miłych wspomnień, pozdrawiam ciepło najradośniejszą Manufakturę!

      Usuń
  2. Brawo, Rózia ! Gratuluję talentu i cierpliwości !

    Uściski, babcia.

    OdpowiedzUsuń