poniedziałek, 15 października 2012

Jesienią na wsi

Spędziliśmy wczoraj cudowny dzień na wsi, odwiedzając jak co roku rodzinę w Zarytem i w Owni (tak, tak, ładowarka "się" znalazła - Maciek jest nieoceniony ;-). To był jeden z tych od początku do końca udanych dni, o wiele łatwiej jest wtedy przywitać poniedziałek. Mam nadzieję, że też mieliście przyjemny weekend!

Piekliśmy ziemniaki, kiełbaski, chleb i nawet pianki marshmallow (amerykańskim wzorem, ale nie polecam, nasze polskie ziemniaki biją je na głowę!..)







Światło było fantastyczne, a ja dawno nie trzymałam aparatu, więc sporo tych zdjęć jest dzisiaj, lojalnie uprzedzam...






Trochę nie mogę uwierzyć, że to mój synek - Ignacy... Rany, ten chłopak dopiero niedawno skończył 3 lata (tak mi się zdaje...)!!!
Niezawodna atrakcja, czyli krowy (ale też świnie, koń, kury, itd.). Naprawdę jesteśmy na wsi. A taką kuchnię jakby mieć w domu..? Ech..


I pamiątkowe, grupowe zdjęcia. Mam nadzieję, że nie jestem postrachem rodziny! (Zapraszam do zdjęcia!)



Życzę udanego tygodnia!

4 komentarze:

  1. Udanego! Wszystkiego dobrego:) Sielskie zdjęcia, a Wy wszyscy uroczy:) Młody wygląda jak książę na angielskiej wsi;) Tylko konia brak!
    ps. te miejscowości, które odwiedziliście są w okolicy Ryk? Pytam, bo stamtąd pochodzi mój mąż i tam też spędziliśmy ten weekend:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak, dokładnie blisko Ryk, może się jeszcze kiedyś nasze ścieżki przetną ... :-)

      Usuń
  2. Super!
    A Róża z kijem i warkoczem wygląda jak krasnal pilnujący dobytku ;)
    MariaM

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny reportaż ! Izunia, czyżbyś przytyła, ale wyglądasz bardzo korzystnie.
    Miło było Was obejrzeć.
    Ucałowania, mama.

    OdpowiedzUsuń