wtorek, 11 września 2012

Po remoncie

Po pięciu latach mieszkania w naszym domu, w te wakacje udało się zrealizować remont. To znaczy ja wypoczywałam z dziećmi nad morzem, a Maciek ze swoim nieocenionym Tatą oraz Panem Malarzem wykonali resztę. Umierałam z ciekawości jak to się wszystko udało, tak jak zapewne wielu z Was ;-)
Dziś był idealny dzień na zrobienie zdjęć, bo mieliśmy piękne słońce, oraz była tu dziś Pani Luda :-))

Zacznijmy może od pokoju dziewczynek. Uwielbiam turkusowy kolor ich ścian ("morska bryza" Duluxa), który pięknie komponuje się z różową tapetą Early brd.
                                 



 












Jeszcze widok na całość, łącznie z cudownym łóżkiem, zrobionym w całości przez Tatę Maćka, czyli Drogiego Teścia. Tato pieczołowicie je odczyścił i pokrył super lakierem, który ma zapewnić nieskazitelną biel. Nawet na to nie liczyłam..!



Maciek też ma swój udział - pozawieszał te wszystkie obrazki i półeczki, które czekały cierpliwie te ładnych parę lat...

Z pokoju dziewczynek mamy piękny widok na moje oczko w głowie, czyli salon z tapetą Cole&Son Woods
 Marzyłam o niej od chwili, gdy ją zobaczyłam (to samo zresztą miałam z tapetą w sypialni :-) i jestem zachwycona rezultatem. Myślę, że pięknie się komponuje z pianinem (odrestaurowanym przez Drogiego Teścia!). Tylko kolor ścian nie wyszedł tak szary jak się spodziewałam. Miał to być "Srebrzysty Lód" a jest według mnie jakiś Blady Wrzos. No, ale tragedii nie ma.

Uwielbiam jak ten obraz odbija się w lustrze (reprodukcja dzieła mojej uzdolnionej Siostry).


Z resztek tapety w salonie udało się zrobić obramowanie drzwi łazienki, które wieńczą korytarz.


Swoją drogą, kolor korytarza uważam za najsłabsze ogniwo całego przedsięwzięcia (Lawendowy poranek), ale cóż, podobno fiolety są teraz modne...
Za pozostałymi drzwiami kryją się: sypialnia (prawie nie zmieniona, zamiast Herbacianej Róży jest Róż pustynny, główny punkt to oczywiście tapeta Williama Morrisa, już pięcioletnia)
oraz pokój Ignacego (i Ludwika, który aktualnie rezyduje w sypialni)



To samo rozwiązanie kolorystyczne zastosowaliśmy w kuchni, tzn. ściana w kolorze Suszonej Moreli (siarkowanej :-)
I tu ponownie ukłony dla Drogiego Teścia, który pięknie pomalował nasze meble w kąciku jadalnym. No i Maciek pozawieszał obrazki!


I to by było na tyle. Jak Wam się podoba?

11 komentarzy:

  1. Podoba mi się bardzo; a najbardziej zazdroszczę Ci fotela; tego pod oknem :) Dziś Was odkryłam u Mamy w centrum , będę zaglądać :)
    ps. też mam rudą córkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak się składa, że to również moje ulubione miejsce :) Tylko, że ostatnio zaanektował je sobie Ignacy. No cóż, jest to idealny kącik do czytania, a ja ostatnio czytam tylko przy jedzeniu :( Ignacy jest za to pożeraczem książek...
      Będę zaglądać również do Ciebie, i to nie tylko ze względu na tę córkę :))

      Usuń
    2. tak to jest z miejscami "ulubionymi" że lubią je także inni;) Cieszę się, zaglądaj, zapraszam!

      Usuń
  2. Pokój dziewczynek jest mega! Ta tapeta w połączeniu z delikatnym turkusem poezja. Poważnie, gdybym miała pokój tylko dla Zofii, też bym się na takie polączenie zdecydowała. Salon macie genialny! Będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pogodzić rodzeństwo różnych płci w jednym pokoju to dopiero wyzwanie...
      Tu masz pokój w "moim" kolorze, w połączeniu z mapami, jak u Ciebie - według mnie, genialnie.
      http://liqpix.com/my-favorite-things/inspiring-kids-room/

      Usuń
    2. Świetny! Te globusy pod sufitem.... i walizeczki :)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem ! Podobają się mi wszystkie zmiany,a szczególnie w kuchni, kolor, meble i aż trzy "moje" akcenty z Ukrainy. Super !

    Pozdrawiam, mama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, to dopiero komplement! :-) Dziękuję! Nie nabrałaś ochoty żeby zobaczyć na żywo? Zapraszamy :))
      A talerze mi też się bardzo podobają, chociaż Maćka musiałam trochę naprzekonywać.... Całusy!

      Usuń
  4. Ps. Podziękowania dla Jurka i reszty ekipy ! Mama.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za zaproszenie, jak na razie " leczę rany" po powrocie z Bydgoszczy (na piętach, od nowych butów). Udział w ogólnopolskim przeglądzie udany, uplasowaliśmy się w czołówce, mamy piękne wspomnienia, dyplom i 500zł nagrody.

    Odwiedziłam też Olę i Mikołaja w Toruniu (dzięki raz jeszcze za gościnę), no i zaczęłam poznawanie Torunia

    Niedziela i powrót dostarczyły mi wielu przygód, ale o tym kiedyś, przez telefon.

    Generalnie, duża dawka adrenaliny, no a teraz powrót do domu i kolejne wyzwania( dużo pracy na basenie).

    Pozdrawiam, mama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, wygląda na bardzo zajęty weekand... Gratuluję osiągnięć, my już scrablowego szału w domu nie powtórzyliśmy, chyba trzeba czekać znowu do wakacji...
      Całusy!
      Iza

      Usuń