sobota, 11 sierpnia 2012

Łomnica, dzień 5 na Słowacji

Muszę trochę nadrobić wpisy, bo wygląda na to, że do Bożego Narodzenia nie skończę opisywać wakacyjnych wrażeń. Z drugiej strony, już niedługo nadejdą zapewne długie dni, podobne do siebie, więc tak jak jest może być jak najdłużej.

Dzisiaj cofnę się do najbardziej dramatycznego dnia naszej wyprawy, w którym celem był łomnicki szczyt (widoczny w tle).


Mówiąc dokładniej, to zejście ze szczytu, na który dostaliśmy się bardzo wygodnie kolejką. Mały sukces - wszyscy zmieściliśmy się w 4 osobowym wagoniku!



Na górze obowiązkowe zdjęcie rodzinne i niespodzianka, fantastyczny plac zabaw.


Ściśle rzecz biorąc, na samą górę wjeżdża się z miejsca w którym byliśmy takim pojedynczym czerwonym wagonikiem, ale raz, że bardzo drogo, a dwa i tak nie było już biletów...

Zresztą, droga którą mieliśmy schodzić wyglądała na wystarczające wyzwanie (to ta kamienista ścieżka)...


Dzieciaki (starsze) marzyły o takich prawdziwych górach, tzn. żeby koniecznie szło się po kamieniach, ale po jakiejś godzinie mieliśmy już ich dosyć (tzn. kamieni).


W chwilę później Ludwik już spał...


Kolejny przystanek, mniej więcej w połowie trasy wypadał w bardzo uroczym zdjęciu, gdzie zaaranżowałam szybką sesję.







Warto zwrócić uwagę, że Ignacy jest jedyną osobą w kurtce przeciwdeszczowej.
I podczas gdy ja podziwiałam widoki, Maciek już przeczuwał, że coś się kroi.

To było moje ostatnie zdjęcie z tej wycieczki. W chwilę potem mieliśmy prawdziwą ulewę, grad i pioruny.
Było dużo łez, chlupoczące buty, mokre ubrania. Po burzy jednak znowu wyszło słońce (jak zwykle!), a nawet tęcza, równie nadzwyczajna jak nasze uśmiechy jeszcze tego samego dnia. Ale nie miałam już odwagi wyciągać aparatu, żeby nie spłoszyć szczęścia.

2 komentarze:

  1. Świetna rodzinka. Urocze dzieciaki. Piękne zdjęcia. Wspaniałe wyprawy. Miło się Was ogląda i czyta ten blog...
    Serdeczne pozdrowienia ze Szczecinka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za niezwykle miłe słowa!
      Pozdrawiam i oczywiście zapraszam..!

      Usuń