wtorek, 3 lipca 2012

Pirackie urodziny Róży

Kolejnego dnia po występach Róża, tradycyjnie w czerwcu świętowała z przyjaciółkami zbliżające się 9 urodziny (9!).

Już od dawna krążył mi po głowie pomysł, aby wykorzystać nasze na pół dzikie zielone tereny wokół domu i zorganizować jakieś poszukiwania. Na przykład skarbu. Skarb+lato=piraci prawda?
Przygotowania pochłonęły trochę czasu, wszystko zostało dokładnie przemyślane. Przygotowaliśmy zaproszenia i dekoracje:














Na początek każdy losował swoje pirackie imię: w trzech słoikach były przymiotnik, imię i naklejka. Róża wylosowała Szaloną Kordelię - pasuje, prawda?


Cały pomysł polegał na tym, że do skarbu prowadziły cztery stacje. Na każdej stacji dzieciaki miały zadanie do wykonania (w szczególności: "Szorowanie pokładu", "Zdobądź tatuaż", "Przejdź przez trap", "Bieg z drewnianą nogą"), za które zdobywały nagrodę kompletującą ich ekwipunek pirata (chustka na głowę, tatuaż, opaska na oko i piracki pas). Gdy wszyscy wykonali zadania szukali mapy wskazującej drogę do kolejnej stacji. Żałuję, że nie mam udokumentowanych map, bardzo dowcipnie przygotował je Maciek (np. Rzeka Stalowych Krokodyli, czyli ulica, itp.).
Cała zabawa ruszyła tak wartko, dzieci tak się zaangażowały, że niestety nie zrobiliśmy ani jednego zdjęcia. Szkoda. Scena, gdy gdy radośnie podrzucają skarb, skanując "Mamy skarb!" wśród zielonych gąszczy pozostanie mi w pamięci na zawsze.
Może zimą wyruszymy na zdobycie bieguna?




1 komentarz: