piątek, 6 lipca 2012

Nad Wisłą


Z tym miejscem, całkiem blisko od domu, wiążemy sporo planów, marzeń, pomysłów. Domek na drzewie, huśtawka na linie, ognisko, pikniki. Co roku obiecujemy sobie, że to już na pewno w te wakacje. Tym czasem wycięli nam drzewa i nawet nie zdążyliśmy zrobić zdjęć, jak tu było fajnie i cieniście.
Coś tam się jednak ostało i mam nadzieję, że trochę planów urealnimy.


Przynajmniej piknik się udał. Wciśnięty między zakupy a imprezę urodzinową, zachodzący na porę spania, ale warty wysiłku.


A jutro znów jedziemy nad Pilicę, po Ignasia. Zostaniemy do niedzieli. Życzymy miłego weekendu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz