poniedziałek, 9 lipca 2012

Kolonie Proem

Ignaś jest już z nami z powrotem.

Spędziliśmy wspaniały weekend, odbierając go z kolonii. Bardzo upalny weekend, w piątek marzyłam tylko o tym żeby się wyrwać wreszcie z Warszawy, ostatnia w tym semestrze podróż rowerem była męcząca jak nigdy. Ale tu już czekała rzeka, cudownie było się w niej położyć i obserwować dzieci.







Same kolonie oceniam bardzo pozytywnie (Ignacy też!). Sportowy charakter, dużo fajnych aktywności (wspinaczka, zjazdy na linie)



gry zespołowe i konkurencje indywidualne (Ignaś zajął II miejsce w "bottle bowling", cokolwiek to jest, ogólnie chyba z połowa dzieci mogła się pochwalić jakimś dyplomem, czy medalem). Do tego troska o rozwój duchowy, bo kolonie organizuje chrześcijańska fundacja. Na ścianach w świetlicy wiszą wersety z Biblii o tematyce sportowej (tak!), a jedną z konkurencji była "walka na cytaty", czyli kto więcej.

Malownicza strefa leżakowa, amerykańscy wolontariusze, naprawdę nie widzę minusów (nawet cena!).


My mieszkaliśmy po drugiej stronie rzeki, na terenie obozu harcerskiego. Hania w pełni wykorzystała możliwość wchodzenia (i wychodzenia) oknem oraz jedzenia jagód prosto z krzaczka.


A jutro wieczorem wraca Rózia. Nareszcie, wszyscy już bardzo za nią tęsknimy....

2 komentarze:

  1. Hej!

    widzę Iza, że złapałaś blogowego bakcyla :-) i świetnie to wychodzi. Bardzo fajne reportażowe fotki.
    Przyznasz, że ta forma pamiętnika jest bez porównania ciekawsza, niż fotoalbumy z dziesiątkami zdjęć.
    Nawiasem mówiąc tak popularny FB nawet w części nie daje takich możliwości.
    Teraz czas na samodzielne produkcje całej Gromatki.

    Ściskam mocno cała Gromatkę.

    tatko Vslv

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, twarzowa książka odpowiada jednak na inne potrzeby, jest ulotna i/lub powierzchowna. Blogi, które czytuję opowiadają ciekawie o pasji (często życia), nierzadko są wręcz formą medytacji, refleksji. Osadzają dobrze w tu i teraz. Podoba mi się to uczestniczenie. Pozdrowienia dla Mistrza ;-)

      Usuń